02.10.07

Damską ręką

Opublikowany w Manual everyday @ 7:08 pm - autor: indusia

Mój drogi kolega z Internetu poprosił mnie, żebym napisała coś na zjeżdżalnię. Obiecałam mu, a teraz trochę tego żałuję. No ale słowo się rzekło, kobyłka u płotu… No właśnie. Z moim zjeżdżaniem na ręcznym to jest trochę tak, że staje się częstym rytuałem właśnie wtedy, kiedy konia brak.
Jestem taka sama jak inne. Nie jarają mnie pornosy, nie zjeżdżam pod jotpegi. Mnie do masturbacji wystarczy wanna i wspomnienia. Czasem jako katalizatora wspomnień używam jakiegoś klimatycznego utworu albo po prostu dobrego skręta.
Zjeżdżanie na ręcznym jest jak miks najlepszych momentów. Jak film pod powiekami. Mogę wrócić do klimatów, które najbardziej mnie podniecały, do facetów, których wciąż bym nie wygoniła z łóżka. Mogę to sobie zrobić analnie, łechtaczkowo, dopochwowo – palcem, dildo, nawet świeczką, żeby było romantycznie. Mogę być dominą i niewolnicą, a co najważniejsze Jude Law jest zawsze przy mnie.
Patrzy na mnie z kąta łóżka albo siedząc na kiblu przy wannie.
A ja zabraniam mu się nawet dotknąć.

9 komentarzy »

  1. bluzgacz powiedział/a,

    W związku z ogromnym zainteresowaniem (jak na obecne warunki “bloga”) tematem, poruszonym prze Nurię, otrzymala Ona od Was wiele głosów.
    Chciałbym jednak poinformować wszystkich, że wszelkie pytania i kwestie związane z powyższym opisem kierowane na jej emial, gg itp, NIE BEDĄ przez Nią rozpatrywane.
    Prosimy zatem, pisać swoje uwagi tutaj, badz wypierdalać, albowiem w innym przypadku nie bedą one W OGÓLE brane pod uwagę.

  2. jennajameson powiedział/a,

    widac mało romantyczna jestem – podniecaja mnie pornosy,” zjezdzam” wiec sobie czasem w ich trakcie, czasem po.. A bywa , ze po prostu budze sie podniecona i ot tak, raz dwa..i po krzyku.

  3. pawelzmuda powiedział/a,

    Witam Serdecznie autorów tego, jednego z najszybciej rozwijających się w serwisue worpress, bloga
    .
    Temat, który poruszacie w swoich felietonach? komentarzach? czy jak kolwiek inaczej nazwać te literackie popisy, wymaga jednak bardziej merytorycznego podejscia.
    Aspekt fizycznej miłości, czy to dwojga ludzi, czy też milosci jednoosobowej, to sfera specyficzna. Wasze przyziemne, wręcz prostackie posty nie są godne tego, by traktować o tematach tak mistycznych. Liczę, że poziom publikowanych tutaj tekstów będzie rósł wprost proporcjonalnie do tempa rozrostu bloga.
    Pozdrawiam Serdecznie

  4. indusia powiedział/a,

    Witam w imieniu Redakcji Zjeżdżalni. Dziękujemy za słowa konstruktywnej krytyki. Nie będę z nimi polemizować… Choć pozwolę sobie zauważyć, że można pisać o seksie (zjeżdżaniu) w sposób zawoalowany, odwołując się do mrówek w Świątyni Dumania, a można być dosadnym niczym w Fredro w XIII Księdze albo innych swoich rubasznych utworach.
    Ja osobiście nie jestem bliska ani rustykalnym, grubym żartom, ani wyrafinowanym metaforom. Stawiam na dosłowność i precyzję opisu, nie uciekając od wulgaryzmów, choć i nimi nie epatując… Ale to tylko ja – jeden z miejmy nadzieję wielu głosów, które pojawią się na tej stronie. Bo stronę tę tworzą osoby, które nie obawiają się pisać o masturbacji – jednej z najłatwiej dostępnych i największych przyjemności dnia codziennego.

  5. word.press.blog.enter powiedział/a,

    Mickiewicz rustykalnym poetą był. Zapewnie wieszał w oknach zasłonki w kratkę.

    Dlaczego nie chcesz polemizować? Intelektualna wymiana zdań mogłaby wiele zmienić, mogłaby przyczynić się do zmiany wulgarnego i żałosnego wizerunku tego, kto go założył, chociażby właśnie dzięki krytyce oraz konstruktywnej dyskusji.

  6. indusia powiedział/a,

    Ale mówisz tak o Mickiewiczu na podstawie…? “Sonetów odeskich” czy “Romantyczności”…
    Nie lubię Mickiewicza, nie znam się na nim (więc może nie powinnam się na niego powoływać), a on z całą pewnością nie do końca znał się na ruchaniu (więc tym bardziej nie powinnam do niego nawiązywać).

    Czemu nie chcę polemizować?
    Bo nie czuję się na siłach, bo jestem tylko na gościnnych występach na zjeżdżalni, bo nie ja kształtuję wizerunek tego forum, bo mam swojego bloga, za którego jestem “odpowiedzialna”. Bo w imieniu Redakcji Zjeżdżalni mogę tylko wyklikać standardowe pierdu-pierdu.

    Co do wizerunku Bluzgacza…
    Nie mam ani aspiracji, ani prawa, żeby jakkolwiek zmieniać jego wizerunek, z którego mój drogi Kolega z Internetu jest zadowolony.

  7. word.press.blog.enter powiedział/a,

    Piszę na podstawie całego dorobku, a nie wybiórczych tekstów.
    Wielu ludzi nie lubi Mickiewicza, zwłaszcza ci, którzy właśnie zdają maturę są zdecydowanie “na nie”.

    Masz swojego bloga? Może podzielisz się linkiem? Chętnie poczytam.

    Nie należy zmieniać, należy wywierać dobry wpływ, proponując wzorce.

  8. indusia powiedział/a,

    Suponujesz, że Mickiewicza znam z bryków przyswajanych z trwogą przed maturą? :o P

    PS Mój blog jest na wordpressie, ale to prywatna strona.

  9. dzikakuna powiedział/a,

    Przepraszam najmocniej, jeżeli uraziłem Twą godność!

    Zapewne jesteś w tym temacie biegła, ja jestem laikiem poszukującym.

    PS Czym można sobie zasłużyć, by uzyskać dostęp? Zaprosiłbym Cię na kawę, ale chyba nieprędko zawitam do Polski.


Dodaj komentarz