03.11.07
Puścić pawia na Orły.
Tak z ciekawości zaglądnąłem na jedną ze stron o kinie najogólniej mowiąc, żeby zobaczyć, kto w tym roku był nominowany do nagród i co zobaczyłem?
Że tak naprawdę do w 2006 roku w Polsce powstały 3 filmy:
* “Jasminum”
* “Plac Zbawiciela”
* “Wszyscy jesteśmy Chrystusami”
Co do Jasminum – mam ten film od jakiegoś czasu, ale ciężko mi go przejść -
przeglądałem go jedynie o czym jest itp. Nie wydaje mi się, żeby był to film
szczególny. Ale na razie nie wypowiadam się do momentu jak obejrzę go w
całości.
Co do Chrystusów – powiem szczerze, że znowu Koterski zrobił dobrą robotę,
bo film i ciekawy i poruszający. Nie ma o czym pisać – kto widział ten wie o
co chodzi.
Za to jestem zdziwiony wielkim zamieszaniem wokół filmu Plac Zbawiciela.
Po pierwsze film uważam za przeciętny, a momentami cholernie nudny. To
typowy filmik z rodzaju takich, jakie robi się za oceanem o tym, że komuś w
życiu coś nie wychodzi i usilnie stara się odmienić swój los.
Różnica jest jedna: bohaterom na końcu za bardzo nie wyszło, aż do samego
końca, no ale jest to może wina tego, ze w USA robią często filmy na
podstawie prawdziwych historii, z tym ze kończą się one dobrze – maja lepsze
podejście do życia, czy w Polsce naprawdę jest dno? Jedyne co można uznać za
plus, to umieszczenie całej akcji filmu w polskich realiach, nie za bardzo
zmyślonych, bo temat przeciętny i oklepany, znany każdemu z bliska bądź
daleka.
Mógłbym równie dobrze zrobiź kurwa film o częstym przypalaniu się mleka na
gazie w latach 80tych. Jedno jest pewne: jesteśmy nacja tak pesymistyczna,
ze nawet w czasach, kiedy każdemu w tym kraju robi się lepiej, kiedy cos się
dzieje to musimy przyjebać do dna. Nie mowie o tym, ze maja być wyłącznie
happyendy itp, bo sam lubię jak film się kończy porażką, ale niech to będzie
dobry film, niech poruszy jakiś ważny temat, bo wydaje mi się ze w przypadku
PZ reżyser myślał o zrobieniu dzieła na miarę swojego wcześniejszego Długu.
O ile Dług był rewelacyjny, to do PZ przyłożyła się żonka reżysera, co
widać – bo film traci na autentyczności, nudzi, sprawia ze historia jest
jedna z tych podobnych do wspomnianego mleka.
Dług mógłby być jakimś pierwowzorem zrobienia filmu nie dosyć, że z ciekawym
tematem to jeszcze z życia wziętym. Weźcie np. kilka filmów z Mattem
Damonem – na faktach, ale z jakimi historiami. Przecież w tym kraju nie
brakuje tych jebanych tematów, trzeba jedynie trochę się wysilić.
Mam jedno, dość poważne zastrzeżenie: w Polsce nie da się chyba robić innych
filmów niż te, które pokazują jedynie, że należy stąd spierdalać i osoby,
które mają wątpliwości czy wypierdalać do Irlandii, po takim seansie już
wiedzą co maja robić. Przynajmniej takie filmy są na topie wśród grupy
kolesi w polskim filmie.
Jowita Budnik – nie zachwyciła mnie w tym filmie, tzn. nie powaliła na
kolana i wydaje mi się, ze była przeciętna z elementami czegoś więcej (nie
potrafię niestety określić czego) w niektórych miejscach tego filmu. Myślę,
że dostała tę nagrodę, bo raczej nikt inny nie zaslużył na nominację,
CHOCIAZ nie……. W Statystach Preiss tez nie była zła… Za to nagrodę za
drugoplanową rolę kobiecą bez zastanowienia dałbym Annie Romantowskiej -
również ze Statystów – film w sumie tez nie jest niczym nadzwyczajnym, ale
ta aktorka (trochę już zapomniana) wg mnie zasługuje na nią bardziej. Z
pewnością nie dostała jej, bo nie zagrała w tak hołubionym w tym roku przez
kolesiostwo PZ.
W ogóle odnoszę wrażenie, ze nasi krajowi reżyserzy maja przejebane.
Bo o czym tu kręcić? Wskrzeszać dawne czasy, w których każdemu było źle, w
których pałowali na ulicach a czołgi wjeżdżały do zakładów pracy? Nuuuuda,
najlepsze filmy o tym okresie już powstały – ile można oglądać wciąż to
samo? Zwłaszcza jak nie ma w Polsce chyba nikogo, kto napisałby o tym dobry
scenariusz.
No to może spróbować kręcić o współczesnych problemach, życiu, nowych
wyzwaniach jakie przynoszą nowe czasy nadchodzącego i rozwijającego się
dobrobytu, w którym nie każdemu się udaje? Owszem – można i wtedy Mili
Państwo powstaje gniot na miarę Placu Zbawiciela.
Co do nagród za film zagraniczny, tutaj nie miałbym wątpliwości. O dziwo
Volver jest jednym z niewielu filmów Almodovara, który mu się udał, a
Penelopa znów zagrała w swoim ojczystym języku. Kopia Mistrza Agnieszki
Holland tez nie była zła przyznam i polecam każdemu ten film, bo to co
zrobił Ed Harris to mistrzostwo – zagrał rewelacyjnie. Za to Wiatr buszujacy
w jęczmieniu choć zapowiada się nieźle na początku to później trochę
przynudza. Ale obejrzeć można.
Ogólnie rzecz biorąc, wydawać by się mogło, że po latach ciężkich dla
polskiego kina widać jakieś światło w tunelu i być może jest to prawda, tyle
że ten tunel jest tak naprawdę kominem ze stromymi ścianami i jak na razie,
nic nie pokazuje, ze ta sytuacja może się zmienić.
Za to dobrze we własnym sosie bawi się “towarzystwo”, które po koleżeńsku w
zależności od wypitej wódy zbierze nagrody, poklepie się ich po plecach z
tekstem “dobra robota” i przez następne lata, spocząwszy na laurach mogą
uznawać się za tuzy polskiej kinematografii. A publika? Jebać ją, toż
prawdziwy filmowiec w piździe ma publikę, to malo ambitne. Za to ambitne są
wielkie gale z poklepywaniem po plecach lub po piździe.
PS. Moja znajoma, która działa w mediach, skończyła filmówkę i obraca się w
tym środowisku opowiedziała mi właśnie, jak odbywa się cale to nagradzanie.
Nie myliłem się: jak stawiasz wódkę – wygrywasz.
W sumie mi to się nawet podoba: to takie polskie i biznesowe – na zachodzie
sprawy omawia się podczas imprezy, kolacji albo polowania a u nas jak zwykle
skromnie, bo biedni jesteśmy: przy wódce, której oczywiście nie zapomnę się
napić w najbliższy piątek.
kinoman powiedział/a,
marzec 18, 2007 @ 2:15 pm
No coz ostatnio glosno sie zrobilo kiedy Kondrat powiedzial, ze polskie kino nie ma nic mu do zaoferowania, a na sile grac nie musi – czyt. zeby miec co jesc.
Ostatnie Orly ukazaly mizerie polskiego kina – niestety. Ale moze po chudych latach musza nadejsc te tluste, akorow dobrych i zdolnych nam nie brakuje, uwazam, ze nie brakuje takze pieniedzy, brakuje sprawnych managerow, producentow, ktorzy mogliby cos zrobic z tym sosem.
Dziwne jest ze wybitne filmy moze robic tylko Polanski i Holland. Wybitne w tym znaczeniu, ze zobaczy je ktos wiecej niz pan Czeslaw z grupy ITI.
Stawiam jednak wodke, ze przyszly rok bedzie lepszy filmowo.
bluzgacz powiedział/a,
marzec 19, 2007 @ 10:34 pm
Wypiję tę wódkę, ponieważ mam również nadzieję na poprawę polskiego kina.
Jak nadal będzie tak jak teraz, to obiecuję, że sam zacznę pisać scenariusze.