03.19.07
Andrzejku, kotuś……
Głównym założeniem zjeżdżalni miało być trzymanie się z dala od tematów stricte politycznych i zamierzam podtrzymać takie podejście, jednak kto wie, czy i mnie kiedyś nie trafi przysłowiowy szlag i wkurwiony nie zamieszczę czegoś w tym temacie.
Na dzisiaj jednak ograniczę się do wspomnienia osób z polityką związanych, ale pisząc o nich ten temat zejdzie na dalszy – o ile w ogóle dostrzegalny – plan.
Mam zamiar przedstawić ostatnie 2 odcinki znanego wszystkim show emitowanego w TVN pt. Kuba Wojewódzki.
Dlaczego ostatnie dwa – no bo goście byli nietypowi jak na ten program: Krzysztof Bosak z LPR i bardziej znany Andrzej Lepper, wiadomo skąd.
Od razu zastrzegam, iż w ogóle nie darzę sympatią ugrupowań z nimi kojarzonych, a i wspomniane postaci są dla mnie pod każdym względem obce.
Tezę, którą chciałbym postawić od razu na początku: Wojewódzki dał ciała we własnym programie i to dwa razy z rzędu i mimo tego, że lubię go jako osobę a także jego program, to po prostu wypadł słabo.
Pierwszy był Bosak – przekonania jakie ma, każdy kto oglądał program lub zna nawet słabo LPR, wie.
Jednak spokój i zdecydowanie z jakim wyrażał swoje poglądy i nie dał się zbić z tropu, zwłaszcza gdy Kuba miejscami próbował to uczynić poprzez niezbyt górnolotne wstawki pozwoliły mi stwierdzić, że gość ma swoje zdanie i nie będzie grał pod publikę. Wiem, że poglądy na temat pierwszego razu, aborcji, czy ten nieszczęsny „pederasta” mogą komuś zupełnie się nie podobać, ale mam to gdzieś. Tu nie o poglądy chodzi, ale o zdolność i siłę z jakimi się do nich podchodzi. Najbardziej żałosnym momentem było wejście Panasewicza z Lady Pank. Nie wiem, czy ten pajac musiał z braku obecnego powodzenia obwieszczać całemu krajowi ile panien przeleciał w młodości, której ten stary pryk, chyba już nie pamięta z powodu Alzheimera. No i zaczęło się jak w dwójkę zaczęli tego młodego jechać w programie – czego Kuba nie dał rady zrobić sam, zrobił wespół z Panasewiczem i wyszło żałośnie, niepoważnie.
Prawdziwa jazda była wczoraj.
Mogę powiedzieć, że Wojewódzki zrobił „Jędrkowi” niezłą reklamę – zwłaszcza, że unikali tematów politycznych.
Lepper z gościa, któremu trudno przychodzi odpowiedzieć wprost na zadane pytanie, stał się luzakiem, zapodawał dowcipy – nieważne czy śmieszne, ale pokazał się z zupełnie innej strony. Wojewódzki natomiast był spięty nieco, mimo iż grał pana programu. No ale tak naprawdę rządził Lepper, który skutecznie ucinał dyskusje, kiedy schodziły na tematy, przez które mógłby wypaść gorzej. I tak trzymał się do końca programu.
Biorąc pod uwagę ogromna oglądalność Wojewódzkiego oraz nagłośnienie wizyty Leppera w studiu, można przyjąć, że chłop nie dosyć, że wszedł na salon, i to nie w gumofilcach, to jeszcze świetnie się w nim poruszał, przejmując często inicjatywę.
Jako widz żądam więcej i chcę nietypowych gości, bo te wszystkie pierdolone gwiazdy już się tak ograły, że pora na cos innego. Do roboty!
księżniczka Telimena powiedział/a,
marzec 22, 2007 @ 11:42 am
Pierwszy raz widziałam Leppera jako całkiem niegłupiego
i jeszcze do tego radzącego sobie z Wojewódzkim (a niewielu sobie radzi). Muszę przyznać, że Kuba zrobił dla A.L. kawał dobrej roboty. Wytłumaczy go jedynie przynależność do Samoobrony – w przeciwnym wypadku stwierdzę, że jest po prostu kiepski.
eos powiedział/a,
marzec 22, 2007 @ 6:55 pm
Gdybym nie znała Leppera, to po obejrzeniu wyżej wymienionego programu byłabym niezmiernie zdziwiona, o co chodzi tym ludziom, którzy mówią, że Pan Andrzej to prostak. Ba! Nawet zaryzykowałabym stwierdzeniem, że to człowiek z klasą. Zmanipulował Kubsiem jak się patrzy. Aż żal było oglądać.
Twój Mistrz powiedział/a,
marzec 26, 2007 @ 11:24 am
Kurwa takiego imbecyla jak autor bloga dawno nie czytałem… Do tego te jego imbecylne posty na grupę Wroclaw… Cóż niedojebane gówno wziosło się na wyżyny skurwiałego intelektu… Ssij jaja pierdoony psie!!!!
syn powiedział/a,
marzec 27, 2007 @ 7:18 pm
sraczka leje Ci się z ust