02.07.07
Z ręką na kutasie
wyznam Wam, że wlasnie skonczyłem zjeżdżac na ręcznym.
Dałem upust (spust) wrażeniom dnia poprzedniego, dzieki czemu paradoksalnie czuję się jak rozgrzeszony złoczyńca…. Ok, koniec filozofowania.
Po prostu zjechalem kurwa na recznym, aby spuścić z krzyża.
I chuj!